Google+ Followers

Obserwatorzy

Kosmetyki i akcesoria, których wcale nie chcę mieć! Część 1.

Cześć Kochani!

Zapraszam dzisiaj na post o kosmetykach i akcesoriach, które nie są mnie do szczęścia wcale potrzebne. Obecnie rynek kosmetyczny jest tak rozwinięty, że można dostać oczopląsu. Reklamy w czasopismach, w internecie, zachęcające gazetki promocyjne z drogerii powodują, iż kobiety zaczynają szaleć.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić pewne kosmetyki i akcesoria, które w moim życiu są całkowicie zbędne.

Zapraszam serdecznie!


  • Lakiery hybrydowe - nie zachęcają mnie wcale. W pracy nie wolno nosić pomalowanych paznokci u rąk na żaden kolor, jednak gdy mam tylko wolne stosuję lakiery tradycyjne. U stóp stosuję również tradycyjne. Dość często lubię zmieniać kolory lakierów na paznokciach (jeśli mam wolne), więc tradycyjne jak najbardziej.

  • Palety cieni do powiek drogich marek: Smashbox, Urban Decay, MAC, Dior, Chanel, Too Faced - wybieram znacznie tańsze cienie m. in.: Avon, Inglot, Kobo. W przypadku Inglota i Kobo mogę stworzyć sobie własne paletki (system kupowania cieni i pustej palety osobno).

  • Różne prenumerowane boxy - np. Glossybox, Joybox, Shinybox - wolę sama wybierać pojedyncze produkty, staram się dążyć do zużycia zapasów kosmetycznych. Jeśli bym przy okazji kupowała co miesiąc te boxy to stwierdzam, że utonęłabym w stosie kosmetyków i próbek.

  • Depilator - zdecydowanie nie! Mam bardzo wrażliwą skórę i obniżony próg bólowy. Zamiast depilatora wybrałam golarkę dla kobiet marki Remington.

  • Pędzle do makijażu drogich marek MAC, Zoeva - zdecydowanie wybieram palce i tańsze pędzle z Rossmanna, Natury, marki Catrice, czy Donegal. 

  • Gąbka do nakładania makijażu Beauty Blender - znalazłam bardzo fajną gąbeczkę coś na wzór oryginału za 10 złotych w sklepie Netto.

  • Tusz do rzęs powyżej 40 złotych - za drogie dla mnie znacznie. Znalazłam świetne tusze z tańszych firm: Wibo, Lovely, Miss Sporty, Essence, Rimmel.

  • Pomadki marki MAC - wolę Golden Rose, Rimmel, Maybelline, Lovely.

  • Zalotka do rzęs - zostałabym bez powieki pewnie. Nie umiem się tym akcesorium posługiwać.



Jakich produktów wcale nie chcecie mieć?



Pozdrawiam ciepło, Ania :) 

11 komentarzy :

  1. Ja też mam gabeczke z tańszej firmy i super się nią nakłada podkład

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem fenomenu Beauty Blendera;) Widać nie jestem jedna! :D

      Usuń
  2. Czasem nie rozumiem czym różni się tusz za 50 zł. a ten za 10 zł. Chyba tylko dlatego, że marka jest znana. Z cieniami tak samo. Niektóre zaliczyly takie wpadki, że szok 😃 pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100% :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. zgadzam się z Tobą w 100% jeśli chodzi o tusze, to wypróbowałam wiele z wyżeszj półki, i zawsze jednak wracam do tych tańszych. często są nawet jeszcze lepsze, od drogich. teraz używam miss sporty studio lash designer, i jestem mega zadowolona, świetnie rozdzielone rzęsy, wydłużone, nie osypuje się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propo tuszy: dd mamy w spadku dostałam dość sławny tusz do rzęs 2000 Calorii z marki Max Factor. Tanią marką Max Factor nie jest - i powiem szczerze, że nie jestem zadowolona. Odbija się w załamaniu powieki, skleja rzęsy (efekt pajęczych nóżek), rozmazuje się. W kontakcie z wodą czy deszczem po prostu rozpuszcza się i spływa!

      Usuń
  4. Z większością się zgadzam :P hybryd nie robię, palety do cieni tak drogich nie mam ale za to posiadam 2 paletki z wibo i kilka pojedynczych matowych cieni z my Secret z których jestem zadowolona a cena jak na takie cienie według mnie jest ok :) boxów nie zamawiam depilatora też nie używam mam też wrażliwą skórę, zestaw pędzli hakuro upolowałam na allegro w dosyć dobrej cenie i myślę, że nie przepłaciłam a jestem z nich bardzo zadowolona chociaż mam pojedyncze pędzle z natury jak i Rossmanna :) gąbeczkę kupiłam z rossmanie za 10 zł :) i mam jeszcze 2 takie malutkie do korektora za jakieś 6 zł ostatnio znalazłam w naturze :) dzięki Bogu, że były promocje -49% w rossmannie to udało mi się kupić tusz z loreala za jakieś 30 zł z groszami bo normalnie kosztuje 61zł (czy coś takiego) i po normalnej cenie to ja bym go nie kupiła. zalotkę używam ale tylko ze względu na to, że mam proste, krótkie i sztywne rzęsy chociaż teraz mam doczepione bo chciałam zobaczyć jak to jest mieć takie rzęsy i pomadek z maca też mieć nie muszę jest wiele innych tańszych pomadek równie bardzo dobrych i sama posiadam takie stadko moich perełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz z Loreal' a za 30 zł może i bym jeszcze kupiła, ale nie za 60! :) Miło mi, że zajrzałaś do mnie i cieszę się, że wracasz! :)

      Usuń
    2. Od jakiego sprzedawcy wyczaiłaś te pędzle z Hakuro, bo właśnie szukam taniej okazji na kupno?

      Usuń
  5. Aniu postaram się poszukać ten zestaw który kupiłam i podeśle ci link :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki wielkie :) Jak coś to poproszę na moją pocztę :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jest to dla mnie motywacja do dalszego rozwoju:) Odwiedzam każdego - kto pozostawi po sobie ślad!